|

AI w ubezpieczeniach: Wspólnik czy rywal?

Jeszcze kilka lat temu „innowacja” w naszym fachu oznaczała przejście z papierowych polis na PDF-y. Dziś, gdy logujemy się do systemów, w tle pracują algorytmy, o których nam się nie śniło. Rynek ubezpieczeniowy w 2026 roku nie pyta już „czy”, ale „jak szybko” technologia zmieni zasady gry.

Co się zmienia? Dane to nowa waluta

Dzięki nowoczesnej analityce i wsparciu AI, taryfikacja przestaje być oparta na sztywnych, „uśrednionych” tabelach, a zaczyna realnie odzwierciedlać profil konkretnego klienta. Co to oznacza dla agenta w codziennej pracy? Przede wszystkim koniec z działaniem „po omacku”. Technologia staje się naszym cyfrowym asystentem, który analizuje portfel za nas i podsuwa gotowe rozwiązania: dyskretnie podpowie, u którego klienta warto zaktualizować sumę ubezpieczenia nieruchomości, a komu zaproponować nową ofertę komunikacyjną, zanim jeszcze sam zacznie jej szukać w sieci. Dzięki temu zamiast tracić czas na administracyjne śledztwa, możemy skupić się na tym, co potrafimy najlepiej – na merytorycznym doradztwie i budowaniu trwałych relacji.

W jaką stronę idzie rynek?

Kluczowym trendem jest prewencja zamiast samej wypłaty. Systemy telematyczne w autach czy czujniki IoT w halach produkcyjnych pozwalają obniżać składki tym, którzy dbają o bezpieczeństwo. Technologia przestaje być tylko „kalkulatorem”, a staje się systemem wczesnego ostrzegania.

Czy AI zastąpi agenta?

To pytanie, które budzi najwięcej emocji. Odpowiedź brzmi: AI zastąpi agenta, który nie używa AI

Dane z globalnych rynków są optymistyczne dla profesjonalistów. Choć proste produkty (jak turystyka) coraz częściej sprzedają się „same”, to w ubezpieczeniach złożonych, jak polisy na życie czy korporacyjnych, rola doradcy rośnie. Dlaczego?

  • Empatia i etyka: Algorytm nie „potrzyma klienta za rękę” po szkodzie i nie zrozumie niuansów sukcesji w firmie rodzinnej.
  • Wiarygodność: W świecie deepfake’ów i szumu informacyjnego, osobista marka agenta staje się kotwicą zaufania.

Werdykt

Rynek ubezpieczeń idzie w stronę „Human+Machine”. Technologia zdejmuje z nas ciężar żmudnej administracji i wypełniania rubryk, dając nam to, co najcenniejsze: czas na rozmowę z klientem i budowanie relacji. Zamiast bać się algorytmów, warto zaprosić je do współpracy. W końcu najlepsze ubezpieczenie to takie, które łączy precyzję komputera z sercem i doświadczeniem agenta.

 

Pola Witecka

Prezes Zarządu PIGAU

Podobne wpisy